Tak źle i tak nietajnie

sobota, Grudzień 10th, 2011 at 22:11

Nie mam stałej narzeczonej, a tym bardziej aspirującej na na dodatek pragnęłaby posiadać ze mną syna. Może to i ok., ponieważ nie dość, że mimo 30 wiosen nie czuję się bynajmniej na przewijanie potomstwa gotowy, to miałbym okrutny kłopot z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój potencjalny przyszły syn bądź córa posiadał klasyczne, krajowo wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Stanisław lub też Zbigniew, ale z kolei nie wiem czy te imiona, minimalnie już przeżyte w teraźniejszych latach, w ogóle już staną się faux pas za następnych 10 lat. A przecież żaden rodzić nie chciałby być znienawidzony przez swoje potomstwo, wyłącznie dlatego, że nie chciało mu się wysilić i spędzić odrobinę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, że lubię Kevin, kiedy po pierwsze w polskim alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a poza tym głównie łączyć się będzie z psotnikiem z zagranicznej komedii puszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A jak przytrafi się córka? Nie mam pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 cieszyłaby się, gdyby miała napisane Monika, Ewa, Krystyna czy może Christina. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście dając imię dla swoich dzieci? Sprawdzaliście sens poszczególnych imion w Internecie czy może szukaliście słynnych osobowości o identycznym imieniu? Bardzo jestem żądny wiedzy w jaki sposób to robią teraźniejsi młodzi rodzice.

Category: Bez kategorii, Edukacja, Hobby

Tags: , , ,

Leave a Reply